Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa dyniowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa dyniowa. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 31 października 2016
Jedna dynia, dania dwa!
No to mamy Halloween! Piszę to przebrana za wiedźmę! Żartuję oczywiście! Nie potrzebuję się przebierać, żeby wyglądem robić wrażenie! Kiedyś zapytałam prowokacyjnie Pana Domu, pokazując mu zdjęcie Iris Apfel, czy nie uważa, że powinnam malować sobie usta na czerwono. - Ty się lepiej uczesz! - odpowiedział Ukochany, wdzięcznie nawiązując do fryzury, jaką podarowała mi natura, i z którą przestałam intensywnie walczyć za pomocą przyrządów fryzjerskich w późnych latach dziewięćdziesiątych!
wtorek, 21 października 2014
Dynia Hokkaido czyli zabawy z zupą!
Opowiadał mi znajomy, jak to w latach osiemdziesiątych leciał z Tbilisi do Moskwy. Też był październik. Obok niego usiadł Gruzin, którego bagaż podręczny stanowiły dwie siatki, a w nich dwie wielgachne dynie. Postawił dynie na podłodze, nie wypuszczając siatek z rąk, wyciągnął nogi, nasunął czapkę na oczy i nim jeszcze samolot wystartował, zasnął. Osobliwy bagaż tak zaintrygował znajomego, że jak już samolot doleciał do Moskwy, postanowił zapytać, po co facet targa dynie 1950 km. Na targ - brzmiała odpowiedź. Bez względu na to, ile jest prawdy w tej historyjce, można ją spointować jednym zdaniem! Dynia jest tego warta!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
