Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gruszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gruszki. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 6 listopada 2016
Suszone owoce! Jesienny SUPERFOOD!
Przywiozłam dzisiaj z miasta dwa kolejne pudła po bananach. Na mienie przesiedleńcze! Pomysł podpatrzony na pruszczańskiej giełdzie rupieci! Handlarze przywożą wszystko w tych bananowych pudłach, które mają tę przewagę nad innymi kartonami, że mają pokrywę (nie trzeba zaklejać pudła) i po bokach dziury na ręce! Wprawdzie mają też dziurę w dnie, ale mają też papierową wyściółkę, która zabezpiecza przed efektem durszlaka! Tak więc w razie przeprowadzki pamiętajcie o tych pudłach! Te nasze, już prawie spakowane! W sumie od dobrego tygodnia, ale ciągle nie możemy wyjechać!
czwartek, 22 września 2016
Buraki & Company w sosie malinowym
Straszenie jesienią zaczęło się już jakieś dwa tygodnie temu! Koleżanka z Kanady przysłała zdjęcie czerwonego drzewa, klonu rzecz jasna, z pytaniem czy to już. Już? W tym roku paliliśmy w kominku w lipcu, który nie bez powodu nazwany został lipcopadem. Wrzesień stara się jak może, żeby zatrzeć to fatalne wspomnienie pełni lata. Jest rozkosznie ciepło i słonecznie. Wyjechał wczasujący, dumny, polski naród i nikt pod osłoną nocy nie wrzuca nam już worków ze śmieciami na posesję! Mierzeja przyjemnie opustoszała. Ale nie ma to tamto, zaczyna się jesień. Kalendarz jest nieubłagany i już za kilka tygodni trzeba będzie na Allegro zamawiać noktowizory. Wczoraj w ramach przygotowań do chłodów kupiłam sobie w lokalnym szmateksie polarowe porcięta i już wkrótce będę ociekała sexappeal'em jak ludzik Michelin.
Subskrybuj:
Posty (Atom)