Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ocet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ocet. Pokaż wszystkie posty
sobota, 2 czerwca 2018
Ocet truskawkowy z płatkami piwonii i róż.
Wiem, że moje pisanie o occie ma znamiona molestowania, ale co ja na to poradzę, że chciałabym wszystkich uszczęśliwić, nawet jeśli na siłę. Tytułowy ocet truskawkowy z płatkami piwonii i róż okazał się przebojem ubiegłego sezonu, choć malinowy, śliwkowy czy z owoców czarnego bzu, niewiele mu ustępowały. Zapach truskawek, piwonii i róż zniewalał zmysły, nic dziwnego więc, że ocet nie doczekał zimy, mało tego, nie było go już jesienią. Ostatnie krople wysączyliśmy jakoś na początku września.
czwartek, 21 września 2017
Ocet - mon amour!
Ocet w naszym kraju kojarzy się głównie z octem spirytusowym i wraz z cukrem oraz solą ma utrwalone miejsce w historii. To brak cukru na początku sezonu przetwórczego w czerwcu 1976 roku uruchomił spiralę wydarzeń, które doprowadziły do tego, że na sklepowych półkach pozostały jedynie sól i ocet. Niedawno odwołał się do tego stanu Donald Tusk w jednym ze swoich przemówień skierowanym do Brytyjczyków w kontekście Brexitu. Straszył ich, roztaczając wizję pustych sklepów, jedynie z octem i solą na półkach. Podchwycił to John Olivier w swoim satyrycznym programie, mówiąc, że przecież Brytyjczycy uwielbiają „salt and vinegar” i pokazał stosy rozmaitych chipsów o smaku tych dwóch przypraw, więc nie da się ich tą perspektywą przerazić, podobnie jak nie da się przerazić Francuzów perspektywą wina i bagietek. To jest bardzo zabawny odcinek! Jest TU, gdyby ktoś chciał obejrzeć.
Etykiety:
fermentacja,
fermentacja octowa,
kwas mlekowy,
kwas octowy,
mykotoksyny,
ocet,
ocet domowy,
ocet jabłkowy,
ocet owocowy,
odchudzanie,
patulina,
robienie octu,
vinegar
Subskrybuj:
Posty (Atom)

