Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maliny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maliny. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 października 2017

Sałata ze śliwek i buraków z granatem i filecikami z pomarańczy!


Połączenie śliwek z burakami od dawna chodziło mi po głowie i nie wiem doprawdy dlaczego tak długo zwlekałam! Zmarnowałam minione sezony śliwkowe, a i ten obecny jest już na zakończeniu. No ale, better late than never! Okazało się oto, że mariaż śliwek i buraków, to związek doskonały! Słodycz, głębia smaku i bogactwo wartości, co do których trudno mieć wątpliwości, w przeciwieństwie do niektórych wartości przez duże „W”.

czwartek, 22 września 2016

Buraki & Company w sosie malinowym


Straszenie jesienią zaczęło się już jakieś dwa tygodnie temu! Koleżanka z Kanady przysłała zdjęcie czerwonego drzewa, klonu rzecz jasna, z pytaniem czy to już. Już? W tym roku paliliśmy w kominku w lipcu, który nie bez powodu nazwany został lipcopadem. Wrzesień stara się jak może, żeby zatrzeć to fatalne wspomnienie pełni lata. Jest rozkosznie ciepło i słonecznie. Wyjechał wczasujący, dumny, polski naród i nikt pod osłoną nocy nie wrzuca nam już worków ze śmieciami na posesję! Mierzeja przyjemnie opustoszała. Ale nie ma to tamto, zaczyna się jesień. Kalendarz jest nieubłagany i już za kilka tygodni trzeba będzie na Allegro zamawiać noktowizory. Wczoraj w ramach przygotowań do chłodów kupiłam sobie w lokalnym szmateksie polarowe porcięta i już wkrótce będę ociekała sexappeal'em jak ludzik Michelin.