Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śliwki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śliwki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 października 2017

Sałata ze śliwek i buraków z granatem i filecikami z pomarańczy!


Połączenie śliwek z burakami od dawna chodziło mi po głowie i nie wiem doprawdy dlaczego tak długo zwlekałam! Zmarnowałam minione sezony śliwkowe, a i ten obecny jest już na zakończeniu. No ale, better late than never! Okazało się oto, że mariaż śliwek i buraków, to związek doskonały! Słodycz, głębia smaku i bogactwo wartości, co do których trudno mieć wątpliwości, w przeciwieństwie do niektórych wartości przez duże „W”.

piątek, 16 października 2015

Cała Polska suszy śliwki!


Po co suszyć śliwki skoro można za 4 złote kupić paczkę gotowych, a po dołożeniu 5 złotych mieć je w wersji eko czyli bez dwutlenku siarki? W podobnej cenie można szpanować suszonymi śliwkami, które chełpią się Chronionym Oznaczeniem Geograficznym (ChOG) i są to małopolska suska sechlońska i śliwka szydłowska. Te dwie ostatnie oprócz tego, że są suszone, zostały także uwędzone. No więc po co zawracać sobie głowę suszeniem w domu? 

piątek, 24 października 2014

Kto nie suszy śliwek, ten FAJA!


Jak zapowiadałam na tych łamach, tak uczyniłam! Po raz pierwszy w życiu ususzyłam śliwki! Z całym przekonaniem mogę stwierdzić, że dotychczas marnowałam życie! No, ale po kolei! 

wtorek, 9 września 2014

plum, plum, plum... czyli dlaczego jeść śliwki!

Miejmy z głowy pewne ryzykowne wyznanie! Nie cierpię powideł śliwkowych! Mają dla mnie urok palonych opon, albo pasty do butów! Wiem jak bardzo się narażam, bo powidła mają status obiektu kultu, są emanacją tradycyjnych polskich wartości! Aż dziwię się, że Joanna Olech, autorka książki „Kto ty jesteś?”, nie napisała: robię powidła - jestem patriotą! Zgłaszam niniejszym propozycję do drugiego tomu!